"Bo powiem Ci, że właśnie, kurde to co ostatnio, stary, w ogóle widzę, to są olbrzymie kurwa pętelki stary. Stary, ale to nie jest śmieszne. Wszystko jest spętlone, stary. Jeden wielki, kurwa, pętelek stary."
Droga ta nie jest łatwa, los jak chce ją zmienia Niejednokrotnie gmatwa własny tok myślenia Łączy radości z uczuciem przygnębienia Ze skrajności w skrajność, z nieba do podziemia Sam już nie wiem jak to w ogóle nazwać Sercem, które miażdży mi zła passa Moje miejsce jego ciepło coś wygasa Mam to ja i moja ukochana A tam nie trwa wychodzenie z tego piekła Skała staje się miękka, a szkło od tak sobie pęka Przykro mi, że musisz słuchać o samych problemach Lecz czy znasz świat bez wad? Nie znasz, bo takowego nie ma Światowe, więc schemat wciąż podsuwa ci nowy dylemat Pozostaje ci jedynie cieszyć się z tego, co się ma
Alex "– To co teraz, ha? Byłem ja, to znaczy Alex, i trzech moich kumpli, to znaczy Pete, Georgie i Jołop, a Jołop to znaczy po nastojaszczy Jołop, i siedzieliśmy w Barze Korova zastanawiając się, co zrobić z tak pięknie rozpoczętym, a wieczór był chujnia mrok ziąb zima sukin kot i mokry."
to co napisze to w ogole jakas czysta herezja. chce zeby wakacje sie juz skonczyly. tak dokladnie. a chuj, powtorze az. chce zeby wakacje sie juz skonczyly. ehe, dokladnie. chce juz do poznania. chce na rozpoczecie roku. chce pic koktajle, robic i jesc tosty na tym rozpoczeciu. chce znow rozwiazywac krzyzowki w tych pierdolonych niewygodnych siedzeniach. chce ogladac te wszystkie twarze migajace w te i spowrotem. chce powkurwiac szatniarzy, ktorzy notabene sa zajebisci, dzwonkiem w windzie. odjaaazd! chce isc glogowska wiedzac ze juz jestem spozniony. chce znow pic na cytadeli. chce wracac z najebanym nocnym do domu. chce do Ciebie. chce znow ogladac te dziwne babki w zoltym sklepie. chce wspinac sie na nasza miejscowe i robic bum kapslami. chce chce chce. bo jest mi w poznaniu, fajnie w chuj, ze sie tak niczym erudyta wyraże i zaprezentuje umiejetnosci zdobyte na erystyce. o.
6 lat podstawówki. 3 lata gimnazjum. 4 lata w technikum morskim. Tytuł Technika Nawigatora. Świadectwo Marynarza Pokładowego. Kurs indywidualnych technik ratunkowych. Kurs Bezpieczeństwa własnego i odpowiedzialności wspólnej. Kurs ochrony przeciwpożarowej stopień podstawowy. Kurs elementarnych zasad udzielania pierwszej pomocy. Poł roku na Akademi Morskiej. Rok na WSUS'ie. Prawojazdy Kat. B 100% na polskim ustnym.
I wszystko jak, kurwa, krew w piach. Kochana Polsko. Ide jutro do pracy, kopać rowy.
"Nieraz dałem plamę, myśląc że robię słusznie.
Okrążony problemami, jak ruiny bluszczem.
Wokół, westchnienia sztuczne żebym dał sobie spokój.
Wokół, rozmowy w toku, coraz łatwiej się pogubić.
Ale świat da się polubić.
I chcę o tym mówić, nerwy ostudzić.
I wzbudzić zaufanie, w oczach samego siebie.
Mieć przed sobą zadanie do realizacji.
Będąc w centrum konfrontacji.
W obronie monumentu, przykładam pieczę, by pokazać wszystkim co leży w moim interesie.
I po co pnę się, idąc na szczyt bez szwanku.
Jedna miłość dla ciebie.
Masz to jak banku.
Ręka dla tych co w potrzebie.
Masz to jak banku."
OSTR; masz to jak w banku.